Tylko że mycie dachu to nie jest zwykłe „przetrę i po sprawie”. Wchodzi wysokość, śliskie powierzchnie, praca z chemią albo myjką ciśnieniową. Próba zrobienia tego z drabiny lub chodząc po dachu jest często skazana na porażkę. W praktyce dużo bezpieczniej (i często szybciej) jest skorzystać z podnośnika koszowego. Daje on stabilną pozycję, lepszą kontrolę nad sprzętem, a do tego nie musisz ryzykować spacerów po mokrym pokryciu.
Od czego zacząć: szybka ocena dachu przed czyszczeniem
Zanim poleci woda i preparaty, rzuć okiem na trzy rzeczy:
-
Rodzaj pokrycia - dachówka ceramiczna lub betonowa, blacha, gont bitumiczny, papa, łupek itp. Każde pokrycie ma inną odporność na ciśnienie, chemię i szorowanie.
-
Stan techniczny - luźne elementy, spękania, odspojone obróbki, rozszczelnienia przy kominie, koszach, oknach dachowych.
-
Skala zabrudzeń - czy to tylko nalot i kurz, czy już gruby mech w zakładkach i glony na północnej stronie.
Jeśli widzisz uszkodzenia albo mocno zdegradowane fragmenty, mycie „na siłę” może pogorszyć sytuację. Czasem lepiej najpierw naprawić newralgiczne miejsca, a dopiero później czyścić.
Dlaczego podnośnik koszowy zmienia zasady gry
Mycie dachu to typowa robota na wysokości, gdzie największym ryzykiem nie jest brud, tylko dostęp. I tu podnośnik koszowy ma kilka przewag:
-
Stabilna platforma pracy - stoisz w koszu, a nie balansujesz na drabinie.
-
Mniej chodzenia po dachu - na mokrym pokryciu nietrudno o poślizg, a przy dachówkach łatwo też o pęknięcia.
-
Lepsza kontrola nad myjką i lancą - trzymasz dystans, ustawiasz kąt, nie szarpiesz strumieniem na ślepo.
-
Szybciej ogarniasz rynny i podbitkę - skoro już masz dostęp, możesz zrobić komplet.
Właśnie dlatego sporo ekip (i coraz więcej właścicieli domów) idzie w kierunku rozwiązania polegającego na wynajmie podnośnika. Jeśli jesteś z okolic, gdzie łatwo o taki sprzęt na miejscu, warto rozważyć wypożyczenie sprzętu. Przykładowo, w okolicach Wielunia to Kalemba zajmuje się wynajmem podnośnika koszowego, co bywa wygodne, gdy chcesz wykonać mycie dachu sprawnie i bez budowania rusztowań.
Metody mycia dachu: co działa i kiedy
1) Czyszczenie na sucho (zgarnięcie mchu) - dobry start
Jeśli mech jest gruby, najpierw usuwa się go mechanicznie (delikatnie, bez rozbijania powierzchni). To ogranicza ilość odpadów, które później wpychałbyś wodą w zakładki i rynny. Na wielu dachach już ten etap robi dużą różnicę.
Podpowiedź: nie używaj metalowych narzędzi na delikatnych pokryciach. Łatwo o rysy i mikrouszkodzenia.
2) Myjka ciśnieniowa - tak, ale z głową
Myjka potrafi zdziałać cuda, ale potrafi też narobić szkód, jeśli nie zachowujesz ostrożności:
-
Na dachówkach zwykle lepiej działać umiarkowanym ciśnieniem i właściwym kątem strumienia.
-
Na blachach ważna jest technika i unikanie wciskania wody w łączenia.
-
Na gontach bitumicznych myjka bywa ryzykowna (może wyrywać posypkę i skracać żywotność).
Najczęstszy błąd to mycie dachu jak kostki brukowej. Dach to nie jest nawierzchnia znajdująca się na ziemi - tu woda ma zakamarki, zakładki i newralgiczne łączenia.
3) Preparaty na mech i glony - czyli czyszczenie i biobójcze domknięcie tematu
Jeśli dach łapie zielony nalot, sama woda zwykle nie rozwiąże problemu na długo. Wtedy wchodzą preparaty likwidujące mech i glony (często określane jako biobójcze, algicydy lub fungicydy do powierzchni zewnętrznych).
Na co zwrócić uwagę przy wyborze:
-
Czy preparat jest do konkretnego typu pokrycia (dachówka/blacha/gont).
-
Czy producent podaje czas działania i sposób spłukiwania.
-
Czy jest informacja o ochronie roślin i odpływów (to ważne, bo spływ z dachu leci prosto w ogród i kanalizację deszczową).
Ważne: preparaty biobójcze to chemia. Wymagają rękawic, okularów, rozsądnego zabezpieczenia otoczenia i stosowania zgodnie z etykietą. Jeśli zależy Ci na podejściu bardziej eko, szukaj środków z jasną informacją o biodegradowalności i zasadach neutralizacji spływu.
Przykładowy plan działania: bezpiecznie i skutecznie
-
Zabezpiecz otoczenie - rośliny przy ścianie, taras, meble ogrodowe. Warto osłonić elementy, które nie lubią chemii i brudnej wody.
-
Wyczyść rynny wstępnie - jeśli są już zapchane, mycie dachu tylko pogorszy sprawę.
-
Usuń gruby mech mechanicznie - delikatnie, bez szorowania powierzchni.
-
Mycie wodą i myjką - rozsądne ciśnienie, właściwy kąt, bez wciskania wody pod pokrycie.
-
Aplikacja preparatu na mech lub glony - zgodnie z instrukcją (czas działania, warunki pogodowe, spłukiwanie lub brak spłukiwania).
-
Kontrola po wyschnięciu - czasem lepiej zrobić drugi, lekki etap niż jedną agresywną akcję.
-
Na koniec: obróbki i detale - sprawdź kosze, okolice komina, wywietrzniki, okna dachowe.
I tu znów wraca temat kosza: z podnośnika koszowego łatwiej utrzymać stały dystans dyszy, równomiernie nanieść preparat i kontrolować, gdzie leci strumień oraz spływ.
Jak ograniczyć powrót mchu na dłużej?
Po czyszczeniu warto zrobić coś, co spowolni temat powrotu mchów:
-
regularne czyszczenie rynien (zatory i wilgoć, które mech lubi)
-
przycięcie gałęzi zacieniających dach (wilgoć trzyma się dłużej po północnej stronie)
-
okresowa aplikacja środka biobójczego profilaktycznie (w rozsądnych odstępach i zgodnie z zaleceniami)
-
kontrola newralgicznych miejsc po zimie (komin, kosze, obróbki, przejścia instalacyjne).